« Powrót do misji

Subukia

[img]


Strona Narodowego Sanktuarium Maryjnego Bożej Rodzicielki w Subuki, w Keni
Facebook: Subukia Marian Shrine


Spośród pięciu franciszkańskich placówek misyjnych w Kenii najnowszą jest misja w miejscowości Subukia. Subukia leży 210 km na północny zachód od Nairobi w diecezji Nakuru, w Wielkim Rowie Tektonicznym, dokładnie na równiku, gdzie stykają się dwie połowy świata: półkula północna z południową.

Miejsce to ma szczególny charakter, zostało bowiem wybrane na Narodowe Sanktuarium Maryjne Kenii, malowniczego kraju leżącego w Afryce Środkowo Wschodniej. Wyboru dokonali biskupi kenijscy za sugestią zmarłego w opinii świętości Michała kardynała Otungi. Kardynał Otunga zaproponował też nazwę „Wioska Maryi, Matki Bożej”.

W roku 1984 wielu okolicznych ludzi twierdziło, że widzą Maryję. Chociaż Kościół nigdy nie potwierdził oficjalnie tych objawień, pomogły one chrześcijanom na nowo odkryć jak ważna jest obecności Matki Bożej w ich życiu, a miejsce to nabrało wyjątkowego znaczenia dla pielgrzymów, którzy licznie przybywają by wielbić Boga i proszą Maryję o opiekę nad nimi.

W roku 1988 „Wioska Maryi, Matki Bożej” została oficjalnie ogłoszona Narodowym Sanktuarium Maryjnym Kenii. Rok później życzliwy sąsiad ofiarował 20 hektarów ziemi na nowe miejsce Sanktuarium ponieważ dotychczasowa działka ziemi należąca do parafii okazała się zbyt mała. Na tym nowym miejscu w dniu dziewiątym maja 1991 roku została odprawiona pierwsza Msza święta w podziękowaniu za hojność Ofiarodawcy. Ważną datą okazał się dzień ósmego grudnia 1991 roku, czyli uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. W wigilię tej uroczystości, pracownicy oczyszczając teren wzgórza z gęstwiny krzaków, natrafili na wilgotną plamę na powierzchni. Po wybraniu kilku łopat ziemi, z tego miejsca wytrysnęło źródełko czystej wody. Od tamtego czasu woda ta płynie nieustannie. Ludzie przyjęli to jako wyraźny znak z nieba, zwłaszcza że w tamtym czasie panowała straszna susza.

[img] Nieprzyjemny incydent zdarzył się nocą 19 kwietnia 1998 roku, kiedy fanatyk z turbanem na głowie zbezcześcił i podpalił kapliczkę z figurą Matki Bożej oraz ołtarz z wiatą. Figura Maryi przywieziona z Irlandii została kompletnie roztrzaskana, a jej uszkodzoną głowę odnaleziono w krzakach. Po tym wydarzeniu ówczesny administrator sanktuarium, ojciec Jan Jones zamówił nową figurę wyrzeźbioną z drewna dżakarandowego z ogrodu nuncjusza papieskiego w Nairobi. Figura ta wyrzeźbiona przez miejscowego artystę, została poświęcona w Subukii w dniu dziewiątym grudnia 2000 roku. Maryja w swych licznych znanych objawieniach prosi o modlitwę różańcową w intencji o pokój na świecie...

Wnet okazało się, że Wioska Maryi w Subukii zaczęła odgrywać wielką pozytywną rolę w jednoczeniu zwaśnionych i prowadzących bratobójczą wojnę plemion kenijskich gromadząc je w jedną rodzinę, której matką jest Niepokalana Dziewica. Sakrament pojednania i Msze święte są sprawowane w Sanktuarium dla pielgrzymów przybywających z całego kraju i podejmujących post i modlitwę o pokój w Kenii. Przybywają tu jak dzieci do Matki od której uczą się miłości i międzyplemiennej tolerancji.

Gdy ojciec Jan musiał na stałe powrócić do Irlandii, biskupi kenijscy poszukiwali zakonu odpowiedniego dla rozwoju Sanktuarium Maryjnego. Wybór padł na franciszkanów, którzy przed dwudziestoma laty zostali zaszczepieni na ziemi kenijskiej przez misjonarzy z Polski. Oficjalnie franciszkanie objęli posługiwanie i administrację w tym sanktuarium w październiku 2006 roku.

Przeciętnemu Polakowi sanktuarium maryjne kojarzy się z naszą Jasną Górą dobrze zorganizowaną i omodloną, gdzie od wieków mieszka w swej ikonie Królowa Polski.

Kiedy przed kilku laty franciszkanie obejmowali narodowe Sanktuarium Maryjne w Kenii, nie było tam nawet prądu elektrycznego, studni z wodą, ani odpowiedniego miejsca do zamieszkania. Do dziś nie ma utwardzonej drogi, którą mogłyby tam dojechać autokary z pielgrzymami, zwłaszcza w porze deszczowej.

Z pomocą Boską i ludzką udało się już doprowadzić prąd elektryczny, zrobić schody na górę ze źródełkiem, wybudować klasztor, wywiercić studnię i obudować samo źródełko. Projekty wiercenia studni i obudowy źródełka sfinansował pewien Pan z Polski, który chciał pozostać anonimowym ofiarodawcą. Schody zaś wykonał bezinteresownie pewien inżynier z Polski. Niech Pan Bóg im hojnie wynagrodzi.

Pielgrzymi przybywający do Subukii udają się najpierw do kaplicy z figurą Matki Bożej, korzystają z sakramentu pojednania, po czym odprawiając stacje drogi krzyżowej wspinają się na górę do kapliczki zbudowanej na źródełku, a następnie uczestniczą we Mszy świętej obok źródełka.

[img] Czwartego września 2010 w obecności pielgrzymów z różnych diecezji, którzy przybyli ze swymi kapłanami, rozpoczęto budowę świątyni. Uroczystości przewodniczył ojciec Tadeusz Brzozowski, przełożony franciszkańskiej misji w asyście ojca Denisa Gwaro, dyrektora sanktuarium, ojca Kazimierza Szulca, miejscowego przełożonego i innych kapłanów. Ojciec Tadeusz podkreślił pilną konieczność budowy świątyni, gdyż pobożność maryjna wśród Kenijczyków gwałtownie wzrasta, czego przykładem są coraz liczniejsze pielgrzymki.

Projekt kościoła o dwunastobocznej bryle z dwunastoma gwiazdami i dwunastoma kolumnami oznaczającymi 12 apostołów, symbolizuje koronę Maryi. W dalszej perspektywie przewiduje się budowę domu pielgrzyma, domu rekolekcyjnego, klasztoru dla klauzurowych sióstr klarysek i sali konferencyjnej.

Sługa Boży Jan Paweł Wielki, największy misjonarz naszych czasów, w encyklice misyjnej Redemptoris Missio zapraszając do współpracy misyjnej przypomina, że: „wszyscy chrześcijanie, członkowie Kościoła, na mocy Chrztu świętego są współodpowiedzialni za działalność misyjną”.

Przełożony naszych misji w Kenii ojciec Tadeusz Brzozowski za pośrednictwem Sekretariatu Misyjnego w Gdyni skierował do ludzi życzliwych misjom takie słowa:

Drodzy Współpracownicy Misyjni,

Najpierw przyjmijcie słowa wdzięczności za nieustanną pomoc, a właściwie za współpracę z nami w zaszczytnej misji głoszenia Ewangelii narodom, które jeszcze niedawno nie znały Chrystusa. Bez Waszego udziału niewiele moglibyśmy tu zrobić.

Dziś zwracam się do Was, Kochani Rodacy, z prośbą niezwykłą. Franciszkanie w Kenii, decyzją episkopatu tego kraju, otrzymali od Bożej Opatrzności wspaniały prezent - tworzące się Narodowe Sanktuarium Maryjne położone w samym sercu kraju, w przepięknej górskiej okolicy, w miejscowości Subukia.

Wszystko w tym Sanktuarium jest jeszcze w fazie początkowej. Nawet nie ma utwardzonej drogi. Pielgrzymi z całego kraju przybywają do małej kapliczki, gdzie modlą się przy figurze Matki Bożej. Afrykańczycy kochają Maryję, chętnie i licznie do Niej pielgrzymują, bo Ona jest ich Matką i bez Niej czują się sierotami. Tylko w jednym miesiącu modliło się u stóp Maryi tu w Subukii ponad 10 tysięcy kobiet z całej Kenii. Przynoszą do swojej Matki i Królowej Afryki dosłownie wszystko: radości i smutki, krzyże i rany zadane przez codzienne, twarde życie - przynoszą do Niej, no bo do kogo mają iść?

Znając dobrze hojność Waszych serc ośmielam się pokornie prosić i z radością zaprosić Was do materialnego i duchowego wsparcia budowy Narodowego Sanktuarium Maryjnego w Kenii. Świątynia potrzebna jest bardzo, bo pielgrzymi gromadzą się w kapliczce, która może pomieścić jedynie 40 osób. Prowizoryczne stacje Drogi Krzyżowej też wymagają wymiany.

To wszystko pozwala mi z odwagą w sercu i z wielka ufnością skierować apel do Was, Drodzy Przyjaciele Misji, o pomoc w budowie świątyni ku czci Matki Bożej Rodzicielki. Od lat nie przestaje mnie zachwycać miłość do Maryi, jaką noszą w sercu Kenijczycy. Pytam często, skąd oni to mają? Odpowiedź ma swoje bardzo naturalne podłoże: w żadnym innym miejscu na świecie nie spotkałem tak wiele sierocińców, tylu młodych ludzi osieroconych przez AIDS i inne tropikalne choroby z malarią na czele, które rocznie odbierają życie milionom Afrykańczyków. W tych obszarach cierpienia znajduję odpowiedź na zakochanie się w Maryi. W swoich plemiennych językach często śpiewają słowa tak dobrze nam znane: „Matka, która wszystko rozumie, sercem ogarnia każdego z nas. Matka zobaczyć dobro w nas umie, Ona jest z nami w każdy czas.”

Nie lękajcie się, Kochani, pomóc Maryi kochać naszych kenijskich Braci i Siostry, a Kenijczykom coraz bardziej kochać Matkę naszego Pana. Maryja to Matka nas wszystkich i na pewno obdarzy łaskami tych, którzy wesprą jej powstające Sanktuarium w Afryce Wschodniej, w Kenii. Jest to bowiem pierwsze takie dzieło w tej części Afryki. Powierzamy Was Maryi w naszych codziennych modlitwach i z serca dziękujemy za wszelką pomoc na ten cel.

Jeśli zatem chcesz mieć swój pionierski udział w początkach rozwoju Sanktuarium w miejscu obranym przez Matkę Bożą, a tym samym uczestniczyć w ewangelizacji świata, możesz to zrobić poprzez wsparcie choćby najmniejszą ofiarą budowy Narodowego Sanktuarium Maryjnego w Subukii.


[img]